Złożony i zaskakujący portret: charakter, wykształcenie, powołanie, anegdoty i talent artystyczny młodego człowieka przeznaczonego DO świętośCI
Jaka była osobowość Franciszka Possenti, Sw Gabriela od MBB ? Zacytujmy przymiotniki, których przyjaciele i znajomi używali, aby go opisać. Myśląc o tym, kim się stanie, jest się pod wrażeniem: ma wszystko i jego przeciwieństwo. Oto one: niezwykle wrażliwy, szczery, próżny, atrakcyjny, choleryczny, szczery, czuły, porywczy, czuły, słodki, hojny, odważny, żarliwy, kapryśny, dostojny, rozsądny, kłótliwy, precyzyjny, impulsywny, stanowczy, szorstki, stały, dowcipny, władczy.
Z takim wachlarzem cech można stać się wielkim świętym lub wielkim złoczyńcą. Młody Franciszek z pewnością nigdy nie należał do tej drugiej kategorii. Żył w środowisku, które nie pozwalało na nieodwracalne odchylenia: przykład matki, wychowanie i zasady wpojone przez ojca, powaga i czujność kolegium jezuickiego stanowiły dla niego nieprzekraczalne granice. To pomaga nam zrozumieć jego zachowanie. To prawda, że czasami tracił rozum, ale szybko odzyskiwał spokój. Żałował i prosił o przebaczenie. Często chodził do jakiegoś odległego kościoła: tam, samotnie, dawał upust gniewowi płaczem i modlitwą.
Od dzieciństwa uczył się od rodziców, by poświęcać czas modlitwie. Wstąpił do Pobożnego Stowarzyszenia Najświętszego Serca Pana Jezusa „Dziewięciu Oficjów”, a także do Stowarzyszenia Najświętszej Krwi Chrystusa i Karmelu.
W tym kontekście jego przyjaciel Paolo Bonaccia wspomina: „Jakże często widziałem jego przemienioną twarz! Był uważny aż do skrupulatności w praktykach pobożnościowych. Nigdy nie przystępował do sakramentów bez okazania wiary i skupienia, którymi był przepełniony”. Następnie dodaje: „Niektórzy koledzy ze studiów (w tym ja) z zachwytem rozpoznawali w eleganckim dandysie surowego przyszłego nowicjusza”. Ten szczegół jest interesujący, ponieważ sugeruje, że rozmowy o powołaniu były często poruszane w gronie przyjaciół. Mówimy o temacie niezwykle ważnym w życiu młodego Possentiego.
Dziwne jednak, że Sante, ojciec, miał inne plany wobec swojego ukochanego syna. Obserwując go, marzył, że pewnego dnia zostanie szanowanym profesorem lub dobrym prawnikiem. Krótko mówiąc, bardzo mu zależało, aby Franciszek kontynuował rodzinne tradycje w życiu towarzyskim, podtrzymując honor i prestiż „rodziny Possenti”.
Słynny Girolamo Moretti, zakonnik konwentualny i twórca grafologii, przeanalizował rękopis Franciszka, ujawniając intrygujące i zaskakujące tendencje oraz cechy, rodzaj wewnętrznego DNA. Oto kilka fragmentów analizy: „Ma on ponadprzeciętną inteligencję ilościową i jest obdarzony artystycznym gustem. Jego sztuka zawiera nuty liryzmu w sferze czułości i drobiazgów, podobne do muzyki Pascoliana”. Następnie dodaje: „Temat ten odnosi również sukcesy w dyscyplinach wymagających wnikliwej obserwacji, takich jak egzegeza literacka, historyczna i biblijna”. „Jego dominującą pasją” – twierdzi grafolog – „jest dążenie do doskonałości i wyróżniania się spośród innych. Byłby nawet zdolny do komunikowania się z samymi profesorami”.
Odnośnie jego zdolności obserwacyjnych, dzielimy się kilkoma anegdotami ujawniającymi jego pragnienie poznania, zobaczenia i weryfikowania. Powiedziano mu, że w szkole z internatem dla dziewcząt jest dziewczynka z sześciopalczastą dłonią. Bardzo chciał ją zobaczyć. Pewnego dnia stanął przy drzwiach szkoły: kiedy uczennice wychodziły, mógł obserwować palce dziewczynki. Potem, zadowolony, odszedł.
Innego dnia Franciszek i jego brat Michele wybrali się na spacer w okolice Pontebari, niedaleko Spoleto, w ciche i malownicze miejsce. Podczas spaceru zobaczyli klacz ciągniętą przez rolnika, a za nią smukłego źrebaka. Gdy mały konik podszedł bliżej, wyciągnął rękę, żeby go pogłaskać. Jednak jego delikatny gest został niespodziewanie odwzajemniony podwójnym kopnięciem w klatkę piersiową, które powaliło go na ziemię. Na szczęście, choć poczuł cios, nie odniósł obrażeń.
Cechy, które grafolog rozpoznał, wynikają również z zabawnych karykatur, które rysował dla swoich przyjaciół. Pewnego dnia w szkole pokazał kolegom z klasy kartkę z karykaturami wszystkich. Wśród nich była jego własna. To był prawdziwy śmiech.
Krótko mówiąc, wśród swoich licznych talentów, Św Gabriel okazał się również „karykaturzystą” zanim wogóle powstało to pojęcie. Na szczęście oryginał znajduje się w archiwach Sanktuarium Isola del Gran Sasso. Psychologowie uważają karykaturzystów za osoby obdarzone niezwykłymi zdolnościami obserwacji i kreatywności.