bł. Pier Giorgio Frassati to postać z początku XX w. Żył jedynie 24 lata, ale o jego życiu można napisać kilka tomów. Zwykły, chociaż niezwyczajny chłopak, katolik, student, sportowiec, syn senatora, działacz społeczny i polityczny. Stawiany przez kolejnych papieży za wzór młodym na całym świecie. Poznaj jego życiorys.

Każdego dnia starał się nie marnować okazji do świadczenia o swojej głębokiej wierze. Jeden z kapłanów, o. Clemente Ferraris di Celle, wspomina: „Pier Giorgio był maksymalistą, swoje życie chciał prowadzić nie tylko zgodnie z duchem, ale i z literą Ewangelii. Niekiedy bywał nieco ostry, jak góry, które trzeba zdobywać”.
Apostolstwo Pier Giorgia wyrażało się nie tyle w nawracaniu, w „zdobywaniu dusz” ile raczej w promieniowaniu, w sile przyciągania, w „zarażaniu” przykładem. Pier Giorgia cechowała wyjątkowa dobroć. Nie potrafił źle mówić o innych, nawet jeśli chodziło o rzeczy powszechnie wszystkim znane. Zawsze w takiej sytuacji przerywał rozmowę wszystkimi możliwymi sposobami, jeśli trzeba było – chociażby ziewaniem, aby odwrócić uwagę rozmówców. Nie znosił także dwuznacznych żartów. W takich sytuacjach zaczynał gwizdać albo zmieniał temat.

Pieniądze liczyły się dla niego tylko o tyle, o ile pozwalały mu pomagać innym. Gdy wyprawiał się na wycieczki, korzystał w pociągu z wagonów III klasy, bo – jak sam mówił – czwartej klasy nie ma. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczał dla ubogich. Z tego samego powodu w schroniskach górskich wynajmował najskromniejszy pokój, w którym woda zamarzała w miednicy, a mimo doskonałego apetytu i zmęczenia po trudnej wspinaczce, zamawiał tanie posiłki.

Pier Giorgio pisał: „Ja, który otrzymałem od Boga tyle rzeczy, ciągle jestem tak opieszały, tak zły, podczas gdy moi biedacy, nie będąc tak uprzywilejowanymi jak ja, są nieskończenie lepsi ode mnie. A wtedy dochodzimy do tego, że budzi się w naszym sumieniu zamiar kroczenia coraz bardziej drogą Krzyża, jedyną drogą, która nas do zbawienia wiecznego prowadzi”.