Bł. Ronaldo Rivi – „Został zabity, bo był młodym człowiekiem, bardzo pobożnym i niewinnym, bo był katolikiem i sprzeciwiał się szerzeniu komunizmu…”

Latem 1944 r. seminarium w Marola zajęły wojska niemieckie. Nauczanie przerwano i Roland, po dwóch latach nauki, powrócił do San Valentino.

Nadal jednak czuł się seminarzystą. Codziennie służył do Mszy św., spędzał wiele godzin na modlitwie, adoracji, czytaniu i samodzielnej nauce przedmiotów seminaryjnych, w szczególności łaciny i matematyki.

Stan niepewności i tymczasowości w kraju — południe Włoch okupowali alianci, północ Niemcy — sprawił, iż na północy, w republice kontrolowanej przez Mussoliniego, uaktywnili się partyzanci, głównie proweniencji komunistycznej. W rodzinnych stronach Rolanda ta partyzantka, wroga z założenia wobec Kościoła katolickiego, była szczególnie silna. Mimo tego Roland nie przestawał nosić sutanny, choć większość jego kolegów seminaryjnych je czasowo pochowała.

Dalszej historii posłuchaj w filmiku: